Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 29 listopada 2010

nowe i stare, aleja 3 maja

najpiękniej jest pod latarnią
tam parkują złudzenia
które uświadamia nam
psychoanaliza

niedziela, 28 listopada 2010

słoiki wracają, metro centrum

bliscy wśród nieznajomych
(duże miasto, duże odległości, duża samotność)

rotunda z koroną na głowie

biel zasypała brud
i z szarości wyłoniło się
piękne miasto
(lubię tak myśleć)













kulturalnaja

skocz po tequillę
tylko na jednej nodze

nieprzysiadalność, tramwaj 35 o numerze bocznym 1388

śnieg zaczyna padać 
i nagle on, wskazując te dwie 
mówi zobacz, to się nieźle składa 
ich dwie, i nas dwóch 
dosiądźmy się do nich 
a ja mówię 
daj mi spokój 
nie mam ochoty 
jestem dziś w nastroju 
nieprzysiadalnym 
ja to pierdolę 
dziś jestem w nastroju 
nieprzysiadalnym 


(nie licząc dwóch zmian
kopia fragmentu wiersza 
krakowskiego poety 
któremu napluli na plecy)




http://www.swiatobrazu.pl/konkurs-fotoblog/wpis/iw8yct7o4vbx/

w taką pogodę tylko jasne pszeniczne pić

lej
okej

rozdziobią nas przy grochowskiej

rozsiadły się semafory na skrzyżowaniach i sygnalizują
zielone - w bój
czerwone - stój
żółte - chuj

chłodno na gdańskiej

dokarmiajmy babcie
które dokarmiają ptaki

czwartek, 25 listopada 2010

hard rock cafe warsaw

ściana płaczu
mnie rozśmiesza
(pryskam stąd)

wtorek, 23 listopada 2010

zamek kiedyś królewski

ludzie mają małe rączki
podobnie jak dinozaury 
i też wyginą

zbrukany świat, stare miasto

w deszczu
szukaj tematu pod nogami
zamiast chodzić
z głową w chmurach

niedziela, 21 listopada 2010

TLK ze stolicy do stolicy

miasto nosisz w sercu
zabierasz je w każdą podróż
nawet na końcu europy
jesteś z warszawy


niewyraźna historia na tyłach nieznanego żołnierza

poruszające figury: 
biały puszcza latawca
czarny robi zdjęcia
ale właściwie dlaczego?

środa, 17 listopada 2010

kto na pragę?

centrum
prowincja
nic się nie dzieje
ale w każdej chwili może

poniedziałek, 15 listopada 2010

cirrocumulus fractus, świętokrzyska

smugi kondensacyjne
linie papilarne samolotów
przecinają się w przestrzeni
nigdy w tym samym czasie

niedziela, 14 listopada 2010

ostatnia niedziela, żółkiewskiego 13 a

rzeczy, które odchodzą
zostają w nas na zawsze

akceptacja jungowskiego cienia przy zaliwskiego 3

miewam przebłyski
patrzę pod prąd
strzelam pod światło
(to takie nieprofesjonalne )
zmusza mnie do tego
mój cień

sobota, 13 listopada 2010

wojna to kwestia kolorystyki

zobacz synku
ten pan robi nam zdjęcie
bo wyglądamy niewinnie
tworzymy kontrast
dla walecznych mężczyzn
którzy dużo mówią o miłości
ale kochają śmierć

samotny wojownik

lubią jeść suche bułki
syczą gdy masz puste ręce
łączą się w trwałe pary
ale ten gustował w przelotnych związkach

czwartek, 11 listopada 2010

tai chi, park kaskada

związani z miastem
przez 365 dni w roku
ćwiczymy umysł i ciało
choć dziwnie to wygląda

wtorek, 9 listopada 2010

przystanek tramwajowy, wspólna droga

raz razem
raz osobno
zmierzamy w kierunku centrum
ale życie jest gdzie indziej

poniedziałek, 8 listopada 2010

nie przerywaj mi, gdy rysuję

jej poza
to groza
a mina
to mina

niedziela, 7 listopada 2010

publiczna toaleta na krakowskim

sztuczki miejskie
skutki uboczne
prawdziwej sztuki

sobota, 6 listopada 2010

okienko na świat

przy ulicy Tamka
w filmie Szamanka
miał miejsce wybuch jądrowy
nikt z widzów tego nie przeżył

yin i yang

nasłonecznione miejsce
zacienione miejsce
nie musisz wybierać
nic nie musisz

piątek, 5 listopada 2010

picie herbaty dla bezrobotnego to przygoda

życie
od kuchni
parzy
jak radioterapia

Montana

    kochała mnie gdy była dzieckiem
    dałem drapaka
    mężczyźni zawsze odchodzą
    od kociaków

deszcz, wróg milicjanta

    na drobniutkie kawałki rozpadam się
    korek 
    nienawiść
    lewej strony mózgu do prawej


czwartek, 4 listopada 2010

zakazane stawy kellera

chodzimy tędy wkurwieni
do gieesu po bułki
olsze, klony, wiązy, robinie
mokną bez słowa

środa, 3 listopada 2010

kapiąca kąpiel

ukryte
pomiędzy słowem a czynem
zasłoń oczy

w mordę

brama
do nowej percepcji
wiedzie przez
emilii plater 7

pierogi w paście, bez kibla, szaserów 104

4 stoliki na krzyż
a krzyża nie ruszą
da się czytać o czeskim bogu
pyszna właścicielka

czarno biały świat, grzybowska stoi

poranny korek do pracy
umysł zakorkowany pracą
powrót w korku